Siedzę w pokoju. Nikogo nie ma w domu. Ja pragnę przytulić się do kogoś.
Jednak wszyscy okazują mi swą wrogość.
Smutno mi więc jest, tak jak i w chrzest, kiedy nikt nie był ze mną.
Chciałbym zmienić swoje życie i myślę o tym skrycie.
Nikt nie chce mi w tym pomóc,każdy mówi "odpuść sobie",
a dla mnie to jest takie wrogie... Więc powiedziałem "koniec ! ",
a wtedy każdy wieżowiec zamyślony w sobie powtarza:
,, Nie warto żyć, nie warto śnić bo to jeden dzień, jedna chwila, jedna żyletka, jedna żyła...
p.s to nie jest skopiowane z jakiś stron jak inni to robią sam to napisałem możecie wierzyć lub nie ja i tak będę wiedział swoje... |